Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część druga · XXVI. O kapłanach

Świątynie jako jaskinie, Bóg jako utrapienie

Czytaj w książce →

Patrzcież mi na te schroniska kapłanów! Świątyniami zwą oni te słodkowonne jaskinie.

Och, to fałszowane światło, to zdławione powietrze! Tu duszy do własnych wyżyn — wzbijać się nie wolno!

Gdyż tak oto brzmi nakaz wiary: „na klęczkach wstępujcie na schody, grzesznicy!”

Zaprawdę, chętniej widzę bezwstydnego, niźli te zezujące oczy ich wstydu i nabożności!

Któż to stworzył sobie takie jaskinie i te schody pokutne? Zaliż nie byli to ci, co się ukryć pragnęli, co się jasnego nieba wstydzili?

Gdy jasne niebo znowuż poprzez zburzone sklepienie wejrzy na murawę i kraśne maki, porastające rozwalone mury — wonczas dopiero serce swe skłonię ku przybytkom tego Boga.

Przezwali Bogiem wszystko, co im się przeciwiało i sprawiało ból: zaprawdę wiele bohaterstwa było w tym ich bohomolstwie!

Zaś inaczej Boga swego kochać nie umieli, niż przybijając do krzyża człowieka!

Jako trupy żyć pragnęli, kirem czernili trupy swe; nawet w ich mowach wietrzę przykre zaduchy trupiarni.

A kto w ich bliskości przebywa, zamieszkuje w bliskości czarnych stawów, z których kumaki pieśń swą zawodzą słodkim głębokiej zadumy przyśpiewem.

Zaratustra atakuje świątynie jako słodkowonne, mroczne jaskinie, które żądają klęczenia i pokuty. Mówi, że kapłani przezwali Bogiem wszystko, co im się przeciwiało, kochali go, przybijając człowieka do krzyża, i żyją jak trupy.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Elisabeth Förster-Nietzsche, Introduction to Thus Spake Zarathustra (1905) — Źródło stronnicze: autorka kształtowała pośmiertną reputację Nietzschego i nie jest wiarygodną interpretatorką.
Nadczłowiek jako wczesny ideał wielkich jednostekElisabeth Förster-Nietzsche · Introduction to Thus Spake Zarathustra, 1905interpretacja

Förster-Nietzsche dowodzi, że ideał nadczłowieka był obecny już w pismach Nietzschego z lat 1873–75 jako nadzieja wyhodowania wielkich jednostek, młodzieńczy pogląd, że cel ludzkości leży w jej najwyższych okazach; w Zaratustrze ideał ten zostaje przeniesiony w przyszłość i osnuty stawaniem się, ponad nawet Zbawiciela, skoro „nie było jeszcze nigdy nadczłowieka”.