Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXIX. Cień

Bez celu i bez siedziby: gdzież jest moja siedziba?

Czytaj w książce →

Zbyt wiele wyjaśniło mi się: obecnie nic już mnie nie obchodzi. Nie żyje już nic, co bym kochał, — jakżebym miał samego siebie jeszcze kochać?

„Żyć wedle swych chęci, lub wcale nie żyć”: tego pragnę, nawet najświętszy człowiek takie ma pragnienie. Lecz, biada mi! skądże wezmę jeszcze — chęci?

Mamże ja — jeszcze cel? Mamże ja przystań, do której mój żagiel wiedzie?

Mamże ja pomyślne wiatry? Och, ten tylko, który wie, *dokąd* żegluje, wie zarazem, który wiatr jest dobry i dla jego żeglugi pomyślny.

I cóż mi pozostało? Serce znużone i bezczelne; wola niestateczna; skrzydła łopoczące; złamany krzyż.

To szukanie *mojej* siedziby: O, Zaratutro, wierzaj mi, całe to poszukiwanie było tylko siedziby szukaniem i pokuszeniem mym; — trawi mnie ono.

Gdzież jest — *moja* siedziba? O tom pytał, tegom szukał i szukał bez końca, — nie znalazłem jej. O, wieczne „wszędy”, wieczne „nigdzie”, o wieczne — „daremnie!”

Biada, że nie ma celu ani pomyślnego wiatru, ma serce znużone i złamany krzyż, a szukanie siedziby stało się jego pokuszeniem, które go trawi.

Komentarze do tego fragmentu

Co mówili krytycy

Cień: wolny duch bez celuAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje cień jako śmiałego, krnąbrnego wolnego ducha, który podąża za każdym zuchwałym ruchem swojej epoki, aż traci wszelki cel i dom, woła „Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone” i staje się wrakiem, podatnym na pochwycenie przez ciasną wiarę.