Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXVI. Wysłużony

Papież: twoja niewiara jest pobożnością

Czytaj w książce →

— Co słyszę! — rzekł stary papież, nastawiwszy czujnie uszu; o Zaratustro, tyś pobożniejszy, niźli sam myślisz, wraz z taką niewiarą! Jakowyś Bóg w tobie nawrócił cię do twej bezbożności.

Czy nie twa pobożność w Boga wierzyć ci nie daje? Zaś twa nadmierna rzetelność wywiedzie cię jeszcze poza dobro i zło!

Patrz, cóż to cię jeszcze oczekuje? Masz oczy, dłoń i usta, przeznaczone od wieków do błogosławieństwa. Nie samą dłonią błogosławi się.

W bliskości twej, aczkolwiek najbezbożniejszym chcesz mi być, czuję kadzidlne wonie tajemne ciągłych błogosławieństw: rozkosz i żal ogarniają mnie wobec tego.

Pozwól, o Zaratustro, abym gościem twym był bodaj na jedną noc! Nigdzie na ziemi lepiej czuć się dziś nie będę, niż przy twoim boku! —

Papież mówi, że jakowyś Bóg nawrócił Zaratustrę do jego bezbożności i że rzetelność wywiedzie go poza dobro i zło. Czuje błogosławieństwo w dłoniach Zaratustry i prosi, by mógł być jego gościem przez jedną noc.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Jak Bóg umarł z litościAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia opowieść ostatniego papieża jako Nietzscheańską historię judaizmu i chrześcijaństwa: zazdrosny, mściwy Bóg silnej, wojowniczej rasy degeneruje się wraz ze swym ludem w miękkiego, litościwego Boga miłości, który poświęca za nas swego Syna, a proces ten kończy się tym, że Bóg zostaje uduszony własną litością.