Osobliwie świat człowieczy, morze ludzkie: — w jego to wody zanurzam swą złotą różdżkę wędkową i mówię: roztwórz się, ludzka ty przepaści!
Roztwórz się i wyrzuć mi swe ryby i raki błyskotliwe! Najlepszą nętą wabię dziś najdziwaczniejsze ryby ludzkie!
— nawet szczęście swe rozrzucam na wszystkie dale i odległości, między wschodem, południem i zachodem, zali nie nauczą się ryby ludzkie dorywać do szczęścia mego i trzepotać się wokół niego,
póki, wgryzłszy się w ukryte me ostrza, nie zostaną zniewolone ku mojej wyży, te najbarwistsze przepastne twory dna do najzłośliwszego ze wszystkich łowców ludzi.
Albowiem tym ci jestem z głębi duszy i z przedpoczątku: pociągającym, przyciągającym, naprowadzającym, — ja przewódca, hodowca, sfornego chowu mistrz, co nie darmo samego siebie niegdyś nawoływał: „Stań się, kim jesteś!”
Co mówili krytycy
Ludovici broni maksymy „Stań się tym, kim jesteś”, podkreślając, że nauka Nietzschego jest ezoteryczna, jest prawem tylko dla jego własnych: zastosowana do wszystkich byłaby zgubna, lecz ludzkość potrzebuje, by jej najwyższe jednostki osiągnęły pełny rozwój, bo tylko przez swoich bohaterów rasa jest prowadzona w górę.
Ludovici broni proroczej powagi tysiącletniego królestwa Zaratustry przed angielskimi czytelnikami skłonnymi do śmiechu, dowodząc, że bez takiej żarliwej wiary w swój Hazar ludzie wyżsi staliby się pesymistami, samobójcami albo kupcami.