Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka

Wielki przesyt człowiekiem — *on* to mnie dławił i w przełyk zapełzał: oraz i to, o czym wróżbiarz wróżył: „wszystko jest obojętne, nie opłaca się nic, wiedza dławi”.

Wielki zmrok wlókł się przede mną, długi, śmiertelnie znużony i śmiercią pijany smutek, co ziewającymi usty przemawiał.

„Wiecznie powraca on, ów człowiek, którymś ty się znużył, człowiek mały”, — tak ziewał mój smutek i powłóczył nogą, a zasnąć nie mógł.

W piekło przeistoczyła mi się ziemia ludzka, zapadła się pierś jej, wszystko, co żyło, stało mi się próchnicą ludzką, i kością trupią, i zmurszałą przeszłością.

Siadywało me wzdychanie na wszystkich grobowcach człowieczych, a wstawać nie mogło; pytania i westchnienia me rechotały, dusiły i trawiły mnie, skarżąc się dniem i nocą:

— „och, człowiek wiecznie powraca! Człowiek mały powraca wiecznie! ”—

Nago ujrzałem raz obu, największego i najmniejszego człowieka: nazbyt podobni byli do siebie, — nazbyt ludzki nawet i ten największy!

Nazbyt mały największy! — to mi omierzłym uczyniło człowieka! A wieczny wrot nawet i tego, co najmniejsze — omierziło mi to istnienie wszelkie!

Och, wstręt! wstręt! wstręt! — — Tako rzekł Zaratustra, westchnął i przeraził się, gdyż przypomniał sobie chorobę swą. Lecz zwierzęta jego przerwały mu tu dalszą mowę.

Zaratustra opowiada, jak dławił go przesyt: smutek ziewał, że człowiek mały wiecznie powraca. Ujrzał największego i najmniejszego człowieka nagich i nazbyt do siebie podobnych.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Wieczny powrót jako płytki mistycyzmGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889ocena

Brandes nazywa wieczny powrót Zaratustry nieco płytkim mistycyzmem, wywiedzionym z pitagorejskiego cyklu i Księgi Koheleta, bezpośrednim przeciwieństwem Hartmannowskiego procesu świata, który kończy się zagładą, i zauważa, że Blanqui i Le Bon wysunęli tę samą ideę mniej więcej w tym samym czasie.

Myśl, która niemal doprowadza Zaratustrę do obłęduH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908wykład

Mencken twierdzi, że w Zaratustrze Nietzsche traktuje powrót jako spekulację filozoficzną, która niemal doprowadza proroka do obłędu, przytaczając ustęp, w którym Zaratustra powróci z tym słońcem, tą ziemią, tym orłem i tym wężem do tego samego życia, by znów nauczać wiecznego powrotu wszystkich rzeczy.

Dlaczego powrót budził w Nietzschem wstrętAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici dowodzi, że okrzyk Zaratustry „Wstręt!” wobec jego otchłannej myśli pokazuje, jak daleko Nietzsche nie dorastał do własnego ideału człowieka, który woła da capo do całego istnienia: jego życie pełne choroby, rozczarowań i upokorzeń uniemożliwiało mu myślenie o wiecznym powrocie bez obrzydzenia.

Walka o moc, nie o bytAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici przedstawia stosunek Nietzschego do Darwina i Spencera: Nietzsche przyjmuje ewolucję, ale uznaje kształtującą wolę organizmu za pierwotną wobec środowiska, traktuje przystosowanie jako zwykłą reaktywność i zastępuje bierną walkę o byt czynną walką o moc, której samozachowanie jest tylko pośrednim skutkiem.

Szlachetna niegodziwość ludzi wyższychAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici dowodzi, że pozbawienie człowieka wyższego jego tak zwanej niegodziwości może zadać gwałt temu, co w nim największe, i że najszlachetniejsza niegodziwość, niegodziwość odwagi i stanowczości, zanika pod rządami moralności niewolniczych, dlatego Nietzsche wołał, że najgorsze w człowieku jest tak małe i że dobrze jest być dzielnym.