Prawdziwymi być — mogą tylko nieliczni! Kto zaś nim być może, daleki jeszcze jest od chęci! Najmniej zaś być nimi potrafią ludzie dobrzy.
Och, ci dobrzy! — *Dobrzy ludzie nigdy prawdy nie mówią*; dla ducha jest takowa dobroć chorobą.
Ustępują oni, ci dobrzy, poddają się wnet, ich serce ulega, ich natura do dna posłuszna bywa: lecz kto innych słucha, *ten samego siebie nie słyszy*!
Wszystko, co się w dobrych złem zwie, zjednoczyć się musi, aby jedna prawda zrodzona była: och, bracia moi, jesteścież wy mi aby dosyć źli ku *tej oto* prawdzie?
Zuchwałe pokuszenie, długa nieufność, okrutne „nie!”, przesyt i cięcie w żywe ciało — jakże to rzadko społem się zbiega! Z takich jednak nasion — prawda się rodzi!
*Obok* złego sumienia wyrastała dotychczas wszelka *wiedza*! Łamcie, poznający, łamcie mi stare tablice!
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że jako immoralista odrzuca zarówno człowieka „dobrego”, jak i moralność chrześcijańską; dobrzy istnieją dzięki fałszowi, nie chcą widzieć rzeczywistości i traktują niedolę jako zarzut, dlatego Zaratustra nazywa ich ostatnimi ludźmi i początkiem końca, tymi, którzy krzyżują piszącego nowe wartości i są najszkodliwszymi z ludzi.