Inną wszakże rzeczą jest opuszczenie. Wszak pomnisz jeszcze, Zaratustro? Wonczas, gdy ptak ponad twą głową pokrzykiwał, gdy w lesie stałeś, niezdecydowany, dokąd? nieświadom, kędy? z trupem zbratany: —
— i gdy rzekłeś: niechże mnie zwierzęta me powiodą. Niebezpieczniej było mi pośród ludzi, niźli pośród zwierząt: — *Oto* było opuszczenie!
Wszak pomnisz jeszcze, Zaratustro? Gdyś na wyspie swej siedział między próżnymi kubły, wina studnia, dając i rozdawając pomiędzy spragnionymi, darując i rozdarowując:
— aż póki nie znalazłeś się sam spragniony pośród pijanych, by po nocy zawodzić: »zali branie nie jest bardziej błogie, niźli dawanie? Zali kradzenie nie czyni bardziej szczęśliwym, niźli branie?« — Oto było opuszczenie!
Wszak pomnisz jeszcze, Zaratustro? Gdy twa najcichsza godzina nadeszła i od samego siebie cię poniosła, złym szeptem mówiąc: »Rzeknij i złam się!« —
— i gdy się nad twym czekaniem i milczeniem rozżaliła, rozbrajając otuchę twą pokorną: *Oto* było opuszczenie!” —
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra powstał w natchnieniu o sile objawienia: myśli rozbłyskiwały jak błyskawica, bez wyboru, w ekstazie, w której bolesne partie były niezbędnymi odcieniami światła, a obrazy narzucały się mimowolnie, jak mówi Zaratustra: „wszystkie rzeczy przychodziły i ofiarowywały się jako przenośnie”.