Tak oto mówiłem przed psem ognistym: wówczas przerwał mi mrukliwie i pytał: „Kościół? Cóż to jest?”
„Kościół, odpowiedziałem, jest rodzajem państwa i to najbardziej zakłamanym. Lecz milcz, ty psie obłudny! Znasz przecie najlepiej to wszystko, co twego jest pokroju!
Państwo jest, jako ty, psem obłudnym; jako ty, głosi się ono chętnie dymem i rykiem, — aby, jako ty to czynisz, wzbudzić mniemanie, iż przemawia z brzucha rzeczy wszelkich.
Gdyż chce być ono najważniejszym zwierzęciem na ziemi; i ludzie wierzą mu”. —
Skorom to wyrzekł, pies ognisty jął się zachowywać, jak opętany z zawiści. „Co? krzyczał, najważniejszym zwierzęciem na ziemi? I wierzą mu ludzie nawet?” I tyle pary i ohydnych wygłosów dobywać się poczęło z jego gardzieli, że myślałem, iż gniewem i zawiścią udławi się wnet.
Wreszcie uciszył się i uspokoił się jego krztusiec. Skoro się wreszcie uspokoił, rzekłem do niego ze śmiechem:
„Gniewasz się, psie ognisty: słuszne są zatem me mniemania o tobie!
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że rozmowa Zaratustry z psem ognistym, łatwo zbywana jako fantazja, jest ważna, ponieważ konfrontuje ducha rewolucji, którym Nietzsche najbardziej się brzydził, i pokazuje, że dla niego świat obraca się bezgłośnie wokół wynalazców nowych wartości, a nie nowego hałasu.