Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część druga · XXXVII. O niepokalanym poznaniu

Miłość słoneczna: słońce pije morze

Czytaj w książce →

Lecz *zbliżyłem* ja się ku wam: i oto dzień mi nastał, — nastaje on wreszcie i dla was, — przyszło wreszcie na koniec księżycowym miłostkom!

Spojrzyjcież bo tylko! Przydybany i blady stoi oto księżyc — wobec jutrzni!

Gdyż oto nadchodzi już, płomienna! — nadchodzi jej miłość ku ziemi! Niewinnością i twórczym pożądaniem jest wszelka miłość słoneczna!

Patrzcież, jak niecierpliwa wschodzi ona ponad morzem! Nie czujecież jej pragnienia i gorącego oddechu jej miłości?

Morze chce ona wyssać i głębię jego ku swojej wyżynie wypić: i oto morza pożądanie podnosi się ku niej tysiącznymi piersi.

Całowane *chce* być ono i pite przez słoneczne pragnienie; powietrzem stać się *chce* i wyżyną, ścieżką światła być pragnie i samo światłem się stać!

Zaprawdę, jako słońce kocham ja życie i wszystkie morza głębokie.

Zaś *dla mnie* poznaniem jest to: wszelka głębia dźwignięta ma być — ku mojej wyżynie! —

Nadchodzi jutrznia, a księżyc stoi blady. Słońce pragnie morza i wypija je ku światłu, a Zaratustra mówi, że kocha życie jak słońce i że poznanie znaczy dla niego, iż wszelka głębia ma być dźwignięta ku jego wyżynie.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Nie od Zaratustry należy zaczynaćAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici dowodzi, że Zaratustry, choć jest to opus magnum Nietzschego, nie należy czytać jako pierwszego: wiele rozdziałów jest niemal pozbawionych sensu bez znajomości życia i przyjaźni Nietzschego, a jego poglądy filozoficzne najlepiej objaśniają inne dzieła, które sam uważał za przygotowanie do tej książki.