Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część druga · XXXIII. Pieśń grobowa

Żegluga ku wyspie grobów młodości

Czytaj w książce →

„Tam wyspa grobów leży milcząca; na niej są też i groby młodości mej. Niewiędnący wieniec życia zaniosę ja tam”.

Co postanowiwszy w sercu swoim, przeprawiłem się przez morze. —

O, wy młodości mojej oblicza i zjawy! O, wy wejrzenia miłości, o boskie wy mgnienia! Jakżeście rychło mi pomarły! I oto wspominam was, jako nieboszczyków swoich.

Od was to, najdrożsi zmarli, bije ku mnie błoga woń, co serce i łzy zniewala. Zaprawdę, wstrząsa ona do głębi i zniewala serce samotnego żeglarza.

Otom jest wciąż jeszcze najbogatszy i najbardziej zazdrości godny — ja, najbardziej samotny! Gdyż ja *miałem* was przecie, zasię wy macie mnie jeszcze: powiedzcież, komu padły, jako mnie, takie jabłka różane z drzewa?

Otom jest wciąż jeszcze waszej miłości dziedzicem i światem jej całym, ku waszej pamięci kwitnący w barwiste, dziko wzrosłe cnoty, o wy serdecznie umiłowani!

O, wszak my stworzeni byliśmy do bliskiego współżycia, wy miłe, dziwne cuda; bo nie jako ptactwo płochliwe zbliżaliście się ku mnie i ku mojej żądzy, — szliście, jako idą żałobnicy ku żałobnikowi!

Ku wierności niezłomnej stworzeni byliście jako i ja, i ku tkliwym wiecznościom: mamże was teraz wedle sprzeniewierzeń waszych zwać, boskie wy wejrzenia i mgnienia: otom nie nauczył się jeszcze innych dla was imion.

Zaprawdę, za wcześnie pomarliście mi, zbiegowie pierzchliwi. Wszakże ani wy odbiegliście mnie, anim ja was nie opuścił: bez winy jesteśmy wobec siebie w sprzeniewierzeniu swoim.

Zaratustra płynie na wyspę grobów, by złożyć wieniec zjawom i miłościom swej młodości, które nazywa teraz swymi nieboszczykami. Mówi, że wciąż je posiada i nie umie ich nazwać inaczej niż ich niewiernością.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Nie od Zaratustry należy zaczynaćAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici dowodzi, że Zaratustry, choć jest to opus magnum Nietzschego, nie należy czytać jako pierwszego: wiele rozdziałów jest niemal pozbawionych sensu bez znajomości życia i przyjaźni Nietzschego, a jego poglądy filozoficzne najlepiej objaśniają inne dzieła, które sam uważał za przygotowanie do tej książki.