A strzeż się dobrych i sprawiedliwych! Oni zawsze radzi ukrzyżować tych, co własną sobie wynajdują cnotę, — nienawidzą samotnika.
Miej się na baczności przed świętą prostodusznością. Wszystko, co nie prostoduszne, jest dla niej nieświęte; chętnie przy tym ogniem ona igra, ogniem — stosu.
I wystrzegaj się porywów swej miłości! Zbyt szybko wyciąga samotnik rękę ku temu, kogo napotyka.
Niektórym ludziom nie wolno ci podawać dłoni, lecz łapę: chcę przy tym, aby twa łapa i pazury miała.
Lecz najgorszym wrogiem, jakiego napotkać możesz, będziesz zawsze ty oto dla samego siebie; sam czyhasz na siebie po jaskiniach i lasach.
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że w rozdziale „O starych i nowych tablicach” wolność jako powszechne dezyderatum otrzymuje cios śmiertelny: Nietzsche uważał wolność za niebezpieczną w niegodnych rękach, pytając „wolny do czego?” i wymagając, by najpierw być kimś, kto potrafi chcieć.