Fragmenty: 4
W tym mianowicie miejscu przerwał wróżbiarz powitanie Zaratustry z gośćmi: przecisnął się naprzód, jak ktoś co nie ma czasu do stracenia, pochwycił dłoń Zaratustry i zawołał: — Ależ Zaratustro! Jedno jest niezbędniejsze…
Wróżbiarz przerywa powitanie, przypomina Zaratustrze, że zaproszono go na posiłek, i skarży się na głód, pragnienie i brak wina. Zwierzęta Zaratustry uciekają przerażone jego apetytem.
Czytaj w książce →
Przy tej sposobności, gdy wróżbiarz dopominał się wciąż o wino, stało się, że przemówił także król po lewej, najbardziej ze wszystkich milczący. — O wino — rzekł — dbaliśmy już razem z moim bratem, z królem po prawej:…
Milczący król mówi, że wino mają, lecz chleba brak. Zaratustra odpowiada, że pustelnicy chleba nie miewają, ofiarowuje dwoje jagniąt, korzenie, owoce i orzechy i mówi, że wszyscy, królowie nie wyłączając, muszą pomóc.
Czytaj w książce →
Jam jest zakonem dla swoich tylko ludzi, nie jestem prawem dla wszystkich. Wszakże kto do mnie należy, winien być człowiekiem o mocnych kościach i lekkich stopach, —
Dobrowolny żebrak sprzeciwia się mięsu, winu i korzeniom. Zaratustra każe mu trzymać się własnych obyczajów i opisuje tych, którzy do niego należą: biorą najlepszą strawę, najczystsze niebo, najmocniejsze myśli i najpiękniejsze kobiety.
Czytaj w książce →
Tako rzekł Zaratustra; zaś król po prawej odparł: — Szczególne! Słyszał kto kiedy tak rozsądne słowa z ust mędrca? I zaprawdę, rzeczą najszczególniejszą w mędrcu jest to, gdy bywa w dodatku nawet i rozsądnym, i nie…
Król po prawej dziwi się, że mędrzec bywa rozsądny, a nie osłem. Osioł odpowiada złośliwie „ta-ak” i zaczyna się długa wieczerza, przy której mówi się wyłącznie o wyższym człowieku.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Mencken opisuje Zaratustrę jako odległego mędrca w towarzystwie węża i orła, którego mowy przypominają biblijnych rapsodów, i dowodzi, że pod koniec Nietzsche oddaje się bluźnierstwu: parodii ostatniej wieczerzy, oddawaniu czci osłu przez uczniów, a Wagner i inni wrogowie pojawiają się pod przejrzystą maską błaznów.