Fragmenty: 15
Gdy Zaratustra trzydziestu lat dożył, opuścił kraj swój i jezioro ojczyste i poszedł w góry. Tu radował się duchowi swemu i samotności swej, a dziesięć lat tak żyjąc, nie umęczył się nimi. Wreszcie przemieniło się serce…
W trzydziestym roku życia Zaratustra odchodzi w góry, a po dziesięciu latach przemawia do wschodzącego słońca. Prosi je o błogosławieństwo dla swej przepełnionej czary i rozpoczyna swe znijście.
Czytaj w książce →
Zaratustra zstępował samotny z gór, nie spotykając po drodze nikogo. Gdy jednak w las się zanurzył, stanął nagle przed nim starzec, co opuścił chatę swą świętą, aby korzonków szukać po lesie. I rzekł starzec do…
Święty poznaje, że Zaratustra się przeobraził, i namawia go, by pozostał w lesie. Mówi, że kocha teraz Boga, nie ludzi, na co Zaratustra odpowiada, że niesie ludziom dary. Rozstają się ze śmiechem.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra sam pozostał, rzekł do swego serca: „Czyżby to było możliwe! Wszak ten święty starzec nic jeszcze w swym lesie nie słyszał o tym, że *Bóg już umarł*!”
Zostawszy sam, Zaratustra mówi do swego serca, że święty nie słyszał jeszcze o śmierci Boga.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra zaszedł do najbliższego miasta, co u skraju lasów leżało, znalazł tam wiele ludu zgromadzonego na rynku, gdyż było obwieszczone, iż linoskok da widowisko. I Zaratustra tako rzekł do ludu: — *Ja was uczę…
Na rynku Zaratustra naucza, że człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno, jak małpa dla człowieka. Opisuje godzinę wielkiej wzgardy i nazywa nadczłowieka błyskawicą i szałem. Lud śmieje się i domaga się widowiska linoskoka.
Czytaj w książce →
— *Ja was uczę nadczłowieka*. Człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno. Cóżeście uczynili, aby jego pokonać?
Zaratustra rozpoczyna swą mowę od nadczłowieka i żądania, by człowiek został pokonany.
Czytaj w książce →
Zaklinam was bracia *pozostańcie wierni ziemi* i nie wierzcie tym, co wam o nadziemskich mówią nadziejach! Truciciele to są, wiedni czy nieświadomi!
Zaratustra nazywa trucicielami tych, którzy głoszą nadziemskie nadzieje.
Czytaj w książce →
Zaratustra jednak spoglądał na lud i dziwił się. Po czym rzekł tymi słowy: — Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem i nadczłowiekiem, — liną ponad przepaścią. Niebezpieczne to przejście, niebezpieczne podroże,…
Zaratustra mówi, że człowiek jest mostem, a nie celem. Wylicza tych, których kocha — wszystkich gotowych zginąć dla tego, co ma nadejść.
Czytaj w książce →
— Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem i nadczłowiekiem, — liną ponad przepaścią.
Zaratustra opisuje niebezpieczne przejście człowieka.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra wyrzekł te słowa, spojrzał na lud wokół i zamilkł. „Oto stoją głusi, — rzekł do swego serca, — i oto śmieją się: nie rozumieją mnie. Jam nie jest językiem dla tych uszu. Czyżby należało wprzódy uszy im…
Zaratustra postanawia przemówić do ich dumy i mówi o ostatnim człowieku. Lud wiwatuje i prosi, by uczynił ich ostatnimi ludźmi. Zasmucony, mówi, że nie jest językiem dla tych uszu.
Czytaj w książce →
„Czym jest miłość? Czym jest twórczość? Czym jest tęsknota? Czym jest gwiazda?” — tak pyta ostatni człowiek i mruży wzgardliwie oczy.
Pierwszy opis obojętnego mrużenia oczu przez ostatniego człowieka.
Czytaj w książce →
Lecz oto wydarzyło się coś, wobec czego wszystkie usta niemiały i wszystkie oczy słupem stawały. Linoskok rozpoczął właśnie swe dzieło; wyszedł on spoza małych drzwiczek i posuwał się po linie, rozciągniętej między…
Pstre pacholę przeskakuje linoskoka, który spada obok Zaratustry. Umierający lęka się diabła i piekła. Zaratustra mówi, że nie ma ani jednego, ani drugiego, i obiecuje go pogrzebać.
Czytaj w książce →
Tymczasem wieczór nadszedł i ciemność zaległa rynek; wonczas rozbiegł się lud, gdyż nawet i ciekawość wraz z przerażeniem nużą się wreszcie. Zaratustra jednak, zatopiony w myślach, siedział przy trupie na ziemi;…
Zaratustra rozmyśla, że złowił trupa, a nie człowieka. Błazen ostrzega go, by opuścił miasto. Wyśmiany przez grabarzy i nakarmiony przez pustelnika, składa zmarłego w dziupli drzewa.
Czytaj w książce →
Długo spał Zaratustra; nie tylko jutrznia, lecz i przedpołudnie zajrzało w jego oblicze. Wreszcie rozchylił powieki i ze zdziwieniem spojrzał wokół siebie: zadziwił go las i cisza samotna, ze zdziwieniem spojrzał w…
Przebudziwszy się, Zaratustra dostrzega nową prawdę: potrzebuje żywych towarzyszy, którzy idą za samymi sobą. Nie chce już być pasterzem trzody i wyrusza na poszukiwanie współtwórców.
Czytaj w książce →
Patrzcie na tych wierzących wszelkich wiar! Kogóż oni najbardziej nienawidzą? Tego, kto kruszy tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela — a ten jednak jest twórcą.
Zaratustra wskazuje tych, których szuka: współtwórców, którzy wypisują nowe wartości na nowych tablicach.
Czytaj w książce →
Mówił to Zaratustra do serca swego, gdy słońce na południu stało. Nagle spojrzał pytająco w górę, gdyż usłyszał ostry krzyk ptaka. Patrzy! — oto orzeł ciągnie górą, szerokie zataczając koliska; zawisa na nim wąż,…
W południe ukazuje się orzeł z wężem owiniętym wokół szyi — nie jako łup, lecz jako druh. Zaratustra nazywa je swoimi zwierzętami, najdumniejszym i najmądrzejszym. Prosi, by jego duma szła w parze z mądrością albo z szaleństwem.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, w wersji zamykającej czwartą księgę Wiedzy radosnej, że Zaratustra po dziesięciu latach samotności zwraca się do słońca, oznajmia, że przesycił się swą mądrością jak pszczoła, która nazbierała zbyt wiele miodu, i postanawia zejść do ludzi, by ją rozdawać: „Tak zaczęło się znijście Zaratustry”.