scena Pogrzebanie trupa; postanowienie szukania towarzyszy
Zaratustra niesie trupa, ostrzegany przez błazna i grabarzy, a o świcie postanawia szukać żywych towarzyszy, nie trzody.
Fragmenty: 4
Tymczasem wieczór nadszedł i ciemność zaległa rynek; wonczas rozbiegł się lud, gdyż nawet i ciekawość wraz z przerażeniem nużą się wreszcie. Zaratustra jednak, zatopiony w myślach, siedział przy trupie na ziemi;…
Zaratustra rozmyśla, że złowił trupa, a nie człowieka. Błazen ostrzega go, by opuścił miasto. Wyśmiany przez grabarzy i nakarmiony przez pustelnika, składa zmarłego w dziupli drzewa.
Czytaj w książce →
Długo spał Zaratustra; nie tylko jutrznia, lecz i przedpołudnie zajrzało w jego oblicze. Wreszcie rozchylił powieki i ze zdziwieniem spojrzał wokół siebie: zadziwił go las i cisza samotna, ze zdziwieniem spojrzał w…
Przebudziwszy się, Zaratustra dostrzega nową prawdę: potrzebuje żywych towarzyszy, którzy idą za samymi sobą. Nie chce już być pasterzem trzody i wyrusza na poszukiwanie współtwórców.
Czytaj w książce →
Patrzcie na tych wierzących wszelkich wiar! Kogóż oni najbardziej nienawidzą? Tego, kto kruszy tablice ich wartości, tego burzyciela, tego niszczyciela — a ten jednak jest twórcą.
Zaratustra wskazuje tych, których szuka: współtwórców, którzy wypisują nowe wartości na nowych tablicach.
Czytaj w książce →
Mówił to Zaratustra do serca swego, gdy słońce na południu stało. Nagle spojrzał pytająco w górę, gdyż usłyszał ostry krzyk ptaka. Patrzy! — oto orzeł ciągnie górą, szerokie zataczając koliska; zawisa na nim wąż,…
W południe ukazuje się orzeł z wężem owiniętym wokół szyi — nie jako łup, lecz jako druh. Zaratustra nazywa je swoimi zwierzętami, najdumniejszym i najmądrzejszym. Prosi, by jego duma szła w parze z mądrością albo z szaleństwem.
Czytaj w książce →