Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia · LV. O duchu ciężkości

Nauczyć się kochać siebie; brzemię dobra i zła

Czytaj w książce →

Należy nauczyć się samego siebie miłować — tako ja pouczam — czerstwą i zdrową miłością: aby człek z samym sobą rad przestawał i nie wałęsał się wszędy.

Takie wałęsanie się chrzci siebie „miłością bliźniego”: słowem tym dotychczas i kłamano, i obłudy wszelkie czyniono najudatniej, osobliwie pośród tych, którzy całemu światu ciążyli.

I zaprawdę, przykazanie to nie na dziś i nie na jutro, samego siebie kochać się *nauczyć*. Sztuka to raczej najwykwintniejsza, w podstępy najbardziej zasobna, sztuka ostatnia i najcierpliwsza.

Przed swym właścicielem jest wszelka własność dobrze ukryta, a ze wszystkich skarbów bywa ten własny najpóźniej odkopanym, — duch ciężkości to sprawia.

Nieomal że w kołysce dają nam już ciężkie słowa i wartości, jak oto: „dobro” i „zło” — tak się posag nasz zwie. W imię jego wybaczają nam to, że żyjemy.

I przeto pozwala się dziatkom do siebie przychodzić, aby ich zawczasu ostrzec, by siebie nie kochały: tako zdziaływa duch ciężkości.

Zaś my — wleczemy sumiennie to, co nam przydano, na twardych wleczemy barkach i poprzez ciężkie drogi! A gdy potniejemy w trudzie, powiadają nam: „O tak, życie jest ciężkim brzemieniem!”

Lecz człowiekowi samego siebie tylko dźwigać jest ciężko! Jako że zbyt wiele obcego władował na swe barki. Jako wielbłąd przyklęka on i pozwala się dobrze obładowywać!

Osobliwie silny, juczny człowiek, w którym pokora zamieszka: za wiele *cudzych* ciężkich słów i wartości władowuje on na siebie, — i oto życie pustynią mu się zdaje!

Miłość własna musi być czerstwa i zdrowa, nie chora, aby człowiek z samym sobą rad przestawał. Jest to sztuka najwykwintniejsza i ostatnia. Dzieci już w kołysce uczy się dźwigać „dobro” i „zło”, a człowiek jak wielbłąd obarcza się cudzymi ciężarami, aż życie wydaje mu się pustynią.

Komentarze do tego fragmentu

Co mówili krytycy

Ewangelia samolubstwa i arystokracjiH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche głosi ewangelię inteligentnego samolubstwa i absolutnego indywidualizmu, przytaczając Zaratustrę o miłości do siebie zamiast do bliźniego, oraz arystokrację, która poświęca masy jako rusztowanie dla wyższej rasy zgodnie z prawem doboru naturalnego.

Nauczyć się kochać siebie; moja drogaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia naukę o miłości własnej w rozdziale „O duchu ciężkości” jako odpowiedź na lęk nowoczesnego człowieka przed byciem sam na sam ze sobą, zdradzający pogardę dla samego siebie, tak że nauczenie się kochać siebie wymaga powolnej przemiany wewnętrznej; zauważa też, że Nietzsche nie przymusza, lecz mówi: „To jest moja droga, a gdzie twoja?”

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Wzniośli, którzy utknęli na etapie wielbłądaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że wzniośli to typ, do którego Nietzsche nie miał całkowitej niechęci, lecz który traktuje życie zbyt poważnie i nigdy nie przekracza etapu wielbłąda; prawdziwa wielkość polega na mówieniu o rzeczach wzniosłych bez przytłoczenia nimi, a Nietzsche łamie rzeczy stare nie z lekceważeniem anarchisty, lecz palcami artysty swobodnego wobec piękna, kierując się własnym smakiem.