Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część druga · XXXIX. O poetach

Morze, paw i bawół

Czytaj w książce →

Och, zanurzałem i ja swe sieci w ich morze w nadziei dobrego połowu; lecz za każdym razem wyciągałem z toni głowę starego boga.

Tak oto zgłodniałemu dawało morze kamień. I oni sami bodaj że z morza pochodzą.

Oczywiście i perły znajdują się w nich: tym bardziej podobnymi są do twardych małży. I zamiast duszy znajdowałem w nich często słony śluz.

Od morza nauczyli się przy tym jego próżności: bo czyż morze nie jest pawiem pawi?

Przed najszpetniejszym ze wszystkich bawołów roztacza ono swój ogon, nie nużąc się nigdy swym koronkowym wachlarzem z jedwabiu i srebra.

Tępo spogląda na to bawół, czując się w swej duszy bliski piachów, jeszcze bliższy gąszczy, a najbliższy bagna.

Bo czymże jest dlań morze, i czym są pawie ozdóbki! Tę przypowieść daję poetom.

Zaprawdę, ich duch jest pawiem pawi i morzem próżności!

Widzów pragnie duch poety: chociażby to były nawet woły! —

Sieć Zaratustry wyławia głowę starego boga, a tam, gdzie powinna być dusza, znajduje słony śluz. Próżne morze porównuje do pawia, który roztacza ogon przed wzgardliwym bawołem, co jest przypowieścią o poetach.