I patrzcież mi, przyjaciele! Tu oto, gdzie tarantuli nora, wznoszą się ku górze ruiny starej świątyni, — spojrzyjcież mi tylko rozjaśnionymi oczy!
Zaprawdę, kto tu niegdyś myśli swoje w kamieniu spiętrzył, ten życia tajemnicę pojmował, jako najwięksi pojmują mędrcy!
Że walka i nierówność w pięknie nawet bywa, oraz wojna o moc, a przemoc: o tym poucza on nas w dobitnej przenośni.
Jakże się tu bosko załamują w zapasach łuki i sklepienia: jakże światłem i cieniem prą i dążą przeciw sobie, boskimi usiłowaniami dążne!
Tako pewnie i tak pięknie bądźmyż i my wrogami sobie, przyjaciele moi! Dążmyż bosko *przeciw* sobie! —
Co mówili krytycy
Ludovici twierdzi, że jako socjolog Nietzsche dążył do arystokratycznego ładu społecznego i wyhodowania idealnej rasy, utrzymując, że ludzie nie są równi i że każde podniesienie typu „człowiek” było dziełem społeczeństwa arystokratycznego o długiej skali rang.
Ludovici utożsamia tarantule z socjalistami i demokratami, których krytyka społeczeństwa od dołu jest stłumioną zawiścią, i twierdzi, że Nietzsche nie pozwala się z nimi mylić, łącznie z „nietzscheańskimi socjalistami”, którzy głoszą jego naukę razem z równością.