Bóg jest domniemaniem: lecz ja pragnę, aby domniemania wasze nie sięgały dalej, niźli wasza wola twórcza.
Czybyście zdołali Boga *stworzyć*? — Więc milczcież mi o wszystkich bogach! Wszakże nadczłowieka stworzyć zdołacie.
Być może, iż nie wy sami, bracia moi! Lecz na ojców i przodków nadczłowieka przetworzyć się możecie: niechże więc to będzie waszą najlepszą twórczością! —
Bóg jest domniemaniem: lecz ja pragnę, aby domniemania wasze nie wykraczały poza granicę pomyślanego.
Czybyście zdołali *wyobrazić* sobie Boga? — Lecz niech wam to wolę prawdy znamionuje, iż wszystko przeistoczone zostaje w ludzko wyobrażalne, ludzko widome, ludzko wyczuwalne! Wasze własne zmysły powinniście domyśleć do końca!
Zaś to, coście światem zwali, to przez was dopiero stworzone być winno: waszym rozumem, waszą wolą i miłością, obrazem was samych stać się to winno! I zaprawdę, dla waszej szczęśliwości, wy poznający!
Jakżebyście mogli znieść to życie bez takiej nadziei, — wy poznający? Was zakorzenić ono nie mogło w niepojętność, ani też w niedorzeczność.
Wreszcie, abym wam, przyjaciele, całkowicie me serce objawił: jeśliby bogowie byli, jakżebym ja zniósł, abym bogiem nie był! A więc nie ma bogów.
Wyciągnąłem wprawdzie wniosek; lecz oto on mnie pociąga.
Co mówili krytycy
Ludovici twierdzi, że w rozdziale „Na szczęśliwych wyspach” Nietzsche przezwycięża pesymizm, który niesie bezbożność, wskazując na tworzenie jako zbawienie od cierpienia, przy czym nadczłowiek daje pogodę ducha potrzebną, by stawić czoło światu bez Boga.