Aż nazbyt wielu rodzi się: dla tych zbytecznych wynaleziono państwo!
Spojrzyjcież mi, jak ono ich przynęca tych nader licznych! Jak ono ich chłonie, żuje i przeżuwa!
„Nie masz na ziemi nic większego nade mnie: jam palec Boga rządzący” — tako ryczy potwór ten.
I nie tylko wszystko, co długouche i krótkowzrocze, pada przed nim na kolana.
Och, nawet i w was, wy dusze wielkie, syczy ono ponure swe kłamstwa! Och, odgaduje ono serca bogate, co rade się roztrwaniają!
Tak więc i was odgadł, pogromcy starego boga! Znużyliście się w walce i oto znużenie wasze służy nowemu bożkowi!
Bohaterów i czcigodnych rad by wokół siebie poustawiał ów nowy bożek! Chętnie wygrzewa się on w słonecznym świetle dobrych sumień, — potwór ten zimny!
Wszystko gotów wam dać ów bożek nowy, skoro tylko jego uwielbiać zechcecie: za tę cenę kupuje on sobie blask cnoty waszej i wejrzenie waszych oczu dumnych.
Wami to przynęcić on pragnie tych nader licznych! Szatański to pomysł wynaleziono tu: konia śmierci, brzęczącego w przepychu boskich czci!
O, śmierć dla wielu wynaleziono tu, śmierć co się sama jako życie sławi: zaprawdę, serdeczna to wysługa wszystkim kaznodziejom śmierci!
Państwem zwę ja to, gdzie wszyscy trucizny piją, dobrzy i źli: państwem, gdzie wszyscy siebie zatracają, dobrzy i źli: państwem, gdzie powolne samobójstwo wszystkich — „życiem” się zwie.
Co mówili krytycy
Brandes powtarza naukę Zaratustry, że państwo jest najzimniejszym z potworów, którego kłamstwo głosi, że ono jest ludem, podczas gdy ludy stworzyli twórcy; państwo istnieje dla zbyt wielu, a dopiero tam, gdzie się kończy, zaczyna się człowiek, który jest mostem do nadczłowieka.
Brandes powtarza naukę Zaratustry, że państwo jest najzimniejszym z potworów, którego kłamstwo głosi, że ono jest ludem, podczas gdy ludy stworzyli twórcy; państwo istnieje dla zbyt wielu, a dopiero tam, gdzie się kończy, zaczyna się człowiek, który jest mostem do nadczłowieka.