Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXIII. Rozmowa z królami

Zaratustra odsyła królów do swej jaskini

Czytaj w książce →

Gdy królowie tak oto o szczęściu ojców swych mówili i gawędzili, opadła Zaratustrę chętka zadrwić z ich gorliwości: gdyż najoczywiściej byli to pokojowo usposobieni królowie o starych i wytwornych obliczach. Przemógł się jednak.

— Dobrze więc! — rzekł — tędy oto wiedzie droga do jaskini Zaratustry; zaś dniu temu na długi niechaj przyjdzie wieczór! Teraz wszakże wołanie na ratunek przynagla mnie, abym was opuścił.

Zaszczyci to jaskinię mą, gdy królowie w niej zasiądą i oczekiwać zechcą: wypadnie wam wszakże długo czekać!

Chociażby! I cóż z tego! Gdzież to dziś lepiej uczy się czekać, niż na dworze? Zaś królów ostatnia cnota — czyż nie zwie się ona: *potrafić czekać*? —

Zaratustra chce zadrwić z wojowniczej gorliwości królów, bo najoczywiściej są pokojowo usposobieni, lecz się przemaga. Wskazuje im drogę do jaskini i mówi, że wołanie na ratunek przynagla go do odejścia. Dodaje, że królowie, których ostatnią cnotą jest „potrafić czekać”, dobrze się czekania nauczą.