Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia · LV. O duchu ciężkości

Smak Zaratustry: przeciw wszystkim zadowolonym

Czytaj w książce →

Zaprawdę, nie znoszę ja i tych, dla których rzecz każda jest dobra, a świat zgoła najlepszy. Takich zwę ja nadto skromnymi.

Niewybredność, co wszystko smakować potrafi: to nie jest smak najwykwintniejszy! Szanuję oporne i wybredne języki i żołądki, które nauczyły się mówić „ja”, „tak” i „nie”.

Wszystko w gębę kłaść i wszystko trawić — prawdziwie świński to obyczaj! Zawsze „ta-ak” mówić, tego się osieł tylko nauczył oraz kto z jego jest ducha! —

Głęboka żółtość i czerwień gorąca: tak mi smak *mój* nakazuje, — krew on miesza do wszystkich barw. Zaś kto dom swój pobiela, o pobielanej mówi mi to duszy.

Ci w mumiach zakochani, tamci w upiorach; i jedni i drudzy wrodzy ciału i krwi: — och, jakże się to z moim kłóci poczuciem! Gdyż ja lubię krew.

I tam też mieszkać, ani przebywać nie chcę, gdzie wszystko spluwa i plwa, — raczej bym żył pośród złodziei i krzywoprzysiężców. Nikt złota w ustach nie nosi.

Wstrętniejszymi są mi jednak śliny zlizywaczy; zaś najohydniejsze zwierzę ludzkie, którem kiedykolwiek spotkał, nazwałem pasożytem: zwierzę, co kochać nie chciało, a z miłości żyć pragnęło.

Nieszczęsnymi zwę tych, którym jedno tylko do wyboru pozostaje: albo złymi zwierzętami się stać, albo złymi poskramiaczami: pośród nich nie zbudowałbym ja chaty.

Nieszczęsnymi zwę i tych, którzy ciągle *czekać* muszą, — i ci sprzeciwiają się smakowi memu: wszyscy ci celnicy, kramarze i króle oraz inni krain i sklepów dozorcy.

Zaratustra wylicza, co odpowiada jego smakowi, a co go razi. Nie znosi tych, dla których wszystko jest dobre, świńskich, co wszystko przeżuwają, i osła, który mówi tylko „ta-ak”. Nie znosi też miłośników mumii i upiorów, lizusów, pasożytów i tych, którzy zawsze muszą czekać.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Ewangelia samolubstwa i arystokracjiH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche głosi ewangelię inteligentnego samolubstwa i absolutnego indywidualizmu, przytaczając Zaratustrę o miłości do siebie zamiast do bliźniego, oraz arystokrację, która poświęca masy jako rusztowanie dla wyższej rasy zgodnie z prawem doboru naturalnego.

Wzniośli, którzy utknęli na etapie wielbłądaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że wzniośli to typ, do którego Nietzsche nie miał całkowitej niechęci, lecz który traktuje życie zbyt poważnie i nigdy nie przekracza etapu wielbłąda; prawdziwa wielkość polega na mówieniu o rzeczach wzniosłych bez przytłoczenia nimi, a Nietzsche łamie rzeczy stare nie z lekceważeniem anarchisty, lecz palcami artysty swobodnego wobec piękna, kierując się własnym smakiem.

Nauczyć się kochać siebie; moja drogaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia naukę o miłości własnej w rozdziale „O duchu ciężkości” jako odpowiedź na lęk nowoczesnego człowieka przed byciem sam na sam ze sobą, zdradzający pogardę dla samego siebie, tak że nauczenie się kochać siebie wymaga powolnej przemiany wewnętrznej; zauważa też, że Nietzsche nie przymusza, lecz mówi: „To jest moja droga, a gdzie twoja?”

Nauczyć się kochać siebie; moja drogaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia naukę o miłości własnej w rozdziale „O duchu ciężkości” jako odpowiedź na lęk nowoczesnego człowieka przed byciem sam na sam ze sobą, zdradzający pogardę dla samego siebie, tak że nauczenie się kochać siebie wymaga powolnej przemiany wewnętrznej; zauważa też, że Nietzsche nie przymusza, lecz mówi: „To jest moja droga, a gdzie twoja?”