Cóż to się ze mną stało, przyjaciele? Patrzcie, jakem jest wzburzony, gdzieś przed się party, niewolnie uległy, gotów do odejścia, — och, do odejścia od *was*!
Niestety, raz jeszcze musi Zaratustra do swej powracać samotni: lecz niechętnie wraca tym razem niedźwiedź do swej jaskini!
Cóż to się ze mną stało! Któż mi to nakazuje? — Och, ma gniewna pani życzy sobie tego, przemówiła ona do mnie; — czyż nie nazwałem wam jeszcze jej imienia?
Wczoraj na podwieczerz przemówiła do mnie *ma najcichsza godzina*: oto imię mej strasznej pani.
A stało się to tak, — gdyż wszystko opowiedzieć wam muszę, aby się nie zasklepiły serca wasze dla tak nagle was odchodzącego!
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że Zaratustry, choć jest to opus magnum Nietzschego, nie należy czytać jako pierwszego: wiele rozdziałów jest niemal pozbawionych sensu bez znajomości życia i przyjaźni Nietzschego, a jego poglądy filozoficzne najlepiej objaśniają inne dzieła, które sam uważał za przygotowanie do tej książki.
Ludovici odczytuje „Najcichszą godzinę” jako opis wewnętrznej walki Nietzschego, zanim postanowił wyjawić bardziej ezoteryczne części swej nauki, ponieważ najgłębsze uczucia pragną milczenia i są uważane za świętość.