Fragmenty: 6
We śnie, w ostatnim śnieniu przedporannym stałem na wzgórzu, — poza rubieżą świata i *ważyłem* świat. O, że też tak wcześnie jutrznia dziś weszła: zbudziła mnie, zazdrosna, płomieniem swym! Zazdrosna bywa ona zawsze o…
Zaratustra opowiada sen, w którym stał na wzgórzu z wagą i ważył świat. Świat jawił mu się jako złote jabłko, drzewo i otwarta skrzynia, a on dziękuje snowi za to widzenie.
Czytaj w książce →
I aby za jawy dziennej nauczyć się jego rzeczy najlepszej i naśladować go w niej: rzucę na wagę trzy rzeczy najgorsze i postaram się dobrze, po człowieczemu je odważyć. — Ktokolwiek błogosławić uczył, uczył i…
Postanawia za jawy dziennej zważyć trzy rzeczy najgorszej sławy, tak jak sen zważył świat. Ustawia wagę nad morzem, a za świadka obiera drzewo.
Czytaj w książce →
Rozkosz: dla wszystkich włosiennicowych ciała gardzicieli ich żądło i pręgierz, jako „świat” klęta przez wszystkich zaświatowców: gdyż szydzi ona i drwi ze wszystkich błędnych i obłędnych mistrzów. Rozkosz: dla hołoty…
Rozkosz znaczy co innego dla różnych ludzi: męczarnię dla włosiennicowych i dla hołoty, niewinne ogrójcowe szczęście dla wolnych. Strzeże swych słów przed świniami i rozpustnikami.
Czytaj w książce →
Żądza panowania: rózga to płomienna najtwardszych z zatwardziałych serc, okrutne męczarnie, które najokrutniejsi dla samych siebie zachowują, ponury płomień żywych stosów. Żądza panowania: złośliwy hamulec, nakładany…
Żądza panowania obala to, co zmurszałe, uczy człowieka wzgardy dla siebie samego, a na samotnej wyżynie staje się tęsknotą, by oddać się dolinom.
Czytaj w książce →
I wonczas stało się — i zaprawdę, stało się to po raz pierwszy! —, że słowo jego uświęciło *samolubstwo*, krzepkie, zdrowe samolubstwo, co z potężnej duszy tryska: — — z duszy potężnej, z którą ciało bujne w parze…
Zaratustra błogosławi samolubstwo tryskające z potężnej duszy i ciała, które nazywa złym to, co tchórzliwe, służalcze i uległe. Kapłani i znużeni światem znieważali samolubstwo i z bezinteresowności uczynili cnotę.
Czytaj w książce →
A kto ludzkie ja uzdrowi i uświęci, samolubstwo wyzwoli, zaprawdę, wywróży on wróżbiarz i to, *co* się jemu zwiastuje: „*Patrzcie, oto idzie, oto się zbliża, wielkie idzie południe*! —
Zaratustra głosi, że bliski jest dzień miecza sądu i że kto ludzkie ja uświęci, ten wywróży wielkie południe.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że ważąc rozkosz, żądzę władzy i samolubstwo, Nietzsche chciał zwrócić zdrowym ludziom niewinność i czyste sumienie w ich pragnieniach, a nie dać przyzwolenia pospolitym czy słabym, i że jego nauka jest ezoteryczna, ma bowiem uchronić ludzi wyższych przed kompromitowaniem swego geniuszu tradycyjnymi wartościami.