Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia

XLVII. O szczęśliwości wbrew woli

Czytaj ten rozdział →

Fragmenty: 6

Samotny na morzu, popołudnie życiaXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
Z takimi zagadkami i goryczami na dnie serca przeprawiał się Zaratustra przez morze. Gdy jednak cztery już tylko doby oddzielało go od wysp szczęśliwości i od przyjaciół, wówczas pokonał wszystek ból swój —: zwycięską i…

Cztery doby drogi od wysp szczęśliwości Zaratustra przemawia do swego sumienia. Wspomina, że przyjaciół znalazł w porze popołudniowej, i to, czego wyrzekł się dla swych myśli i swej najwyższej nadziei.

Czytaj w książce →
Tworzyć i doświadczać swe dzieciXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
Towarzyszy szukał niegdyś twórca i dzieci *swej* nadziei: i oto tego się wreszcie doszukał, że ich nigdzie znaleźć nie zdoła, chyba że ich wprzódy sam potworzy. I tak oto jestem w połowie dzieła swego: od dzieci moich…

Jego dzieci są drzewami w jego ogrodzie; pewnego dnia każde z nich postawi samotnie nad morzem, by uczyło się samotności i przekory. Dlatego unika swego szczęścia i wystawia się na niedolę, by poddać się ostatecznej próbie.

Czytaj w książce →
Miłość do dzieci jako pętlaXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
I zaprawdę, czas był już po temu, abym dalej szedł: i pielgrzyma cień i najdłuższa chwila i najcichsza godzina — wszystko mówiło mi: „czas to najwyższy!” Wionął mi wiatr poprzez szczelinę zamku i powiedział: „Chodź!”…

Cień pielgrzyma, najdłuższa chwila i najcichsza godzina mówią mu, że „czas to najwyższy”. On leży skowany pożądaniem miłości, prażąc się w słońcu własnej miłości. Tęskni do mrozu, a dawne bóle budzą się, aż kąsa go własna myśl.

Czytaj w książce →
Przepaścista myśl jeszcze niewywołanaXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
O myśl przepaścista, któraś moją jest myślą! Kiedyż znajdę tę siłę, aby słysząc, jak się przekopujesz, nie drżeć w sobie? Aż pod gardło tłucze się we mnie serce, gdy słyszę, jak się przekopujesz! Nawet twe milczenie…

Drży, słysząc, jak przekopuje się jego przepaścista myśl, i nie miał jeszcze siły na ostatnie lwie zuchwalstwo. Ma nadzieję, że kiedyś znajdzie głos lwa, który ją wywoła.

Czytaj w książce →
Odpychanie szczęsnej godzinyXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
Tymczasem snuję się jeszcze po niepewnych morzach; zdradliwy schlebia mi przypadek; przed się i wstecz spozieram —, wszakże końca jeszcze nie widzę. Jeszcze nie wybiła godzina mej ostatniej walki, — lub czyżby się ona…

Spokój i piękno morza i życia wydają mu się podstępne. Jak zazdrosny kochanek odpycha tę godzinę, nazywa swą szczęśliwość mimowolną i nie w porę i każe jej iść błogosławić jego dzieci przed wieczorem.

Czytaj w książce →
Szczęście jest kobietąXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
Tako rzecze Zaratustra. — I oczekując noc całą na swą niedolę, oczekiwał daremnie. Noc była jasna i cicha, i oto szczęście zbliżało się ku niemu: bliżej, coraz bliżej. Nad ranem zaśmiał się Zaratustra z całego serca i…

Całą noc daremnie oczekuje niedoli, a szczęście zbliża się coraz bardziej. Nad ranem śmieje się i żartuje, że szczęście ugania się za nim, bo on nie ugania się za kobietami.

Czytaj w książce →