Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXIX. Cień

Zaratustra przestrzega go i zaprasza

Czytaj w książce →

Tak oto mówił cień, a Zaratustry oblicze wydłużyło się przy tych słowach.

— Ty jesteś mym cieniem! — rzekł wreszcie, ze smutkiem. — Niemałe jest twe niebezpieczeństwo, duchu ty wolny i pielgrzymi! Zły miałeś dzień, bacz, aby jeszcze gorszy wieczór po nim nie nastąpił!

Takim niestatecznym zda się wreszcie więzienie nawet błogim schroniskiem. Czyś widział kiedy, jak śpią schwytani przestępcy? Śpią oni spokojnie: korzystają z nowego bezpieczeństwa.

Strzeż się, aby cię nie zniewoliła w końcu jakaś ciasna wiara, twardy i surowy omam! Ciebie zwodzi i doświadcza obecnie wszystko, co jest zwarte i mocne.

Straciłeś cel: biada, jakże przebolejesz teraz tę stratę lekkomyślną? Wraz z nim — zgubiłeś i drogę swą sprzed oczu!

Biedny ty, bałamutnie i kapryśnie bujający, znużony motylu! Czybyś nie zechciał na ten oto wieczór znaleźć odpoczynek i schronisko? Idźże więc do mej jaskini!

Tędy mknie droga do mej jaskini. A teraz uciekam czym prędzej od ciebie. Zległo to wszystko na mnie jako cień.

Sam chcę teraz pobiec, aby znów jasno uczyniło się wokół mnie. K'woli temu muszę długo i raźno krzątać się na nogach. Zaś dziś wieczorem — tańce będą u mnie! — —

Tako rzecze Zaratustra.

Zaratustra przestrzega cień, że jakaś ciasna wiara może go zniewolić niczym bezpieczeństwo więźnia, zaprasza go do jaskini i biegnie dalej, obiecując wieczorem tańce.

Komentarze do tego fragmentu

Co mówili krytycy

Cień: wolny duch bez celuAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje cień jako śmiałego, krnąbrnego wolnego ducha, który podąża za każdym zuchwałym ruchem swojej epoki, aż traci wszelki cel i dom, woła „Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone” i staje się wrakiem, podatnym na pochwycenie przez ciasną wiarę.