Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXII. Wołanie na ratunek

Zaratustra odrzuca przygnębienie

Czytaj w książce →

Tako wzdychał wróżbiarz; przy ostatnim jego westchnieniu rozjaśniał Zaratustra i stał się znowuż pewnym siebie, jak ktoś, co z głębokiego podziemia na światło nagle wyjrzy. — Nie! nie! Po trzykroć nie! — wołał głosem silnym i gładził brodę swą — *o tym* ja wiem lepiej! Istnieją jeszcze wyspy szczęśliwości! Milcz *o tym*, wzdychający ty miechu!

Zaratustra odzyskuje pogodę ducha, każe wróżbiarzowi przestać go obryzgiwać niedolą i postanawia natychmiast iść do lasu, skąd dobiegło wołanie.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Wróżbiarz jako SchopenhauerAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici utożsamia wróżbiarza z rozdziału „Krzyk trwogi” z Schopenhauerem, którego pesymistyczna etyka stawia litość najwyżej, i odczytuje tę scenę jako kuszenie Nietzschego przez Schopenhauera do ostatniego grzechu poprzez jego najgłębsze uczucie, współczucie dla ludzi wyższych.

Wróżbiarz jako SchopenhauerAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici utożsamia wróżbiarza z rozdziału „Krzyk trwogi” z Schopenhauerem, którego pesymistyczna etyka stawia litość najwyżej, i odczytuje tę scenę jako kuszenie Nietzschego przez Schopenhauera do ostatniego grzechu poprzez jego najgłębsze uczucie, współczucie dla ludzi wyższych.