Jeślim morzu jest skłonny oraz wszystkiemu, co morza tchnienie z sobą niesie, a najskłonniejszy wówczas, gdy mi się ono gniewnie przeciwi:
jeśli owa poszukiwań pochopność jest we mnie, co żagle ku nieodkrytym krainom wydyma, jeśli żeglarza pochopność w mojej jest ochocie,
jeślim, radością pijany, wołał kiedy: „ląd sprzed oczu ginie — ostatnie opadają łańcuchy —
— bezmiar tylko wokół mnie szumi, hen w dali lśni jeno czas i przestrzeń, dalejże! przed się! dzielne ty serce! —
o, jakżebym ja nie miał żądnym być wieczności i weselnego pierścienia pierścieni, — pierścienia wrotu nie pragnąć?
Nigdym nie napotykał kobiety, z którą bym dzieci chciał, snadź ta jest kobietą, którą kocham: albowiem kocham cię, o wieczności!
*Albowiem kocham cię, o wieczności*!
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że Zaratustry, choć jest to opus magnum Nietzschego, nie należy czytać jako pierwszego: wiele rozdziałów jest niemal pozbawionych sensu bez znajomości życia i przyjaźni Nietzschego, a jego poglądy filozoficzne najlepiej objaśniają inne dzieła, które sam uważał za przygotowanie do tej książki.
Ludovici opisuje „Siedem pieczęci” jako ostateczny pean Zaratustry na cześć Wieczności i obrączki obrączek, pierścienia wiecznego powrotu.