Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia · XLIX. O cnocie zmniejszającej

Znów wśród ludzi: wszystko zmalało

Czytaj w książce →

Gdy Zaratustra znowuż do stałego lądu przybił, nie ruszył on na schwał w góry ku jaskini swej, lecz na drogach okólnych i wśród pytań wielu czynił wywiady o tym i owym, aż wreszcie zaśmiał się z siebie w te słowa: „rzeka, która w wielu skrętach płynie wstecz, ku źródłom!” W wywiadach swych pragnął zasięgnąć języka, co w czasach nieobecności jego stało się z *człowiekiem*: zali większym się stał, czy też zmalał jeszcze. Razu pewnego ujrzał szereg nowych domów; zadziwił się wówczas i rzekł:

„Co oznaczają te domy? Zaprawdę, niewielka postawiła je dusza, sobie na podobieństwo!

Zda się, ogłupiałe dziecko wyjęło je z pudełka swych zabawek? Obyż czym prędzej przyszło drugie, by je nazad do pudła schować!

Och, te pokoiki i komory: mogąż tu krzątać się *mężczyźni*? Wydają mi się one raczej zrobione dla lalek jedwabnych lub dla tych kotek łakotniś, co rade łasoniom same za łakotkę wysłużyć”.

Zaratustra zatrzymał kroku i popadł w zadumę. Wreszcie rzekł chmurnie: „*Wszystko* zmalało!

Wszędzie widzę niższe wrota: kto *mojego* jest rodu, przejdzie przez nie wprawdzie, lecz — pochylić się musi!

Och, kiedyż powrócę do mej ojczyzny, gdzie nie będę potrzebował przechylać się, pochylać — przed *małością*!” — Zaratustra westchnął i spojrzał w dal. —

Wszakże tegoż dnia jeszcze wygłosił mowę swą o zmalającej cnocie.

Powróciwszy na stały ląd, Zaratustra wędruje, by się dowiedzieć, czy człowiek stał się większy, czy zmalał. Widzi małe domy i niskie drzwi, wzdycha, że musi się schylać, i jeszcze tego dnia wygłasza swą mowę.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Drobna cnota, odstępcy i wielkie miastoGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889wykład

Brandes streszcza wstręt Zaratustry do drobnych cnót, które czynią ludzi mniejszymi, nazywanie go bezbożnikiem, odstępstwo jego dawnych towarzyszy oraz jego obrzydzenie do wielkiego miasta i do państwa.

Drobna cnota, odstępcy i wielkie miastoGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889wykład

Brandes streszcza wstręt Zaratustry do drobnych cnót, które czynią ludzi mniejszymi, nazywanie go bezbożnikiem, odstępstwo jego dawnych towarzyszy oraz jego obrzydzenie do wielkiego miasta i do państwa.

Wielkie południe jako dojrzałość ludzkościAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia, że przez „wielkie południe” Nietzsche rozumiał obecną epokę jako południe dziejów człowieka: dzieciństwo ludzkości się skończyło, teraz wiemy i nie ma już usprawiedliwienia dla błędów, które psują typ „człowiek”.

Wolność nie jest celem samym w sobieAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici dowodzi, że w rozdziale „O starych i nowych tablicach” wolność jako powszechne dezyderatum otrzymuje cios śmiertelny: Nietzsche uważał wolność za niebezpieczną w niegodnych rękach, pytając „wolny do czego?” i wymagając, by najpierw być kimś, kto potrafi chcieć.