Błogosławiącym jam się stał; zawołanie „tak” głoszącym: przetom tak długo się borykał, aby mieć kiedyś wolne dłonie ku błogosławieństwu.
Część trzecia · XLVIII. Przed wschodem słońca
Stać się błogosławiącym i głoszącym „tak”
Czytaj w książce →Kto nie umie błogosławić, niech się uczy kląć. Zaratustra nazywa siebie błogosławiącym, który swe „tak” niesie we wszystkie przepaści.
- Potwierdzenie („tak” wobec życia, amor fati)Zaratustra nazywa siebie błogosławiącym, którego błogosławieństwem jest stać nad każdą rzeczą jako jej własne niebo.
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że psychologicznym problemem tego typu jest to, jak ten, kto mówi i czyni „nie” wobec wszystkiego, co dotąd potwierdzano, dźwiga najcięższe przeznaczenie i myśli najbardziej otchłanne myśli, może mimo to być tancerzem, który nie znajduje zarzutu nawet wobec wiecznego powrotu istnienia, lecz sam staje się „ogromnym i nieograniczonym mówieniem Tak i Amen”; właśnie to jest idea Dionizosa.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra przemawia do swej duszy w dytyrambie, którego jest wynalazcą, przywołując „Przed wschodem słońca”, i przedstawia „Pieśń nocną” jako nieśmiertelną skargę tego, kogo nadmiar światła i mocy skazuje na to, by nigdy nie kochać.