Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia · XLVII. O szczęśliwości wbrew woli

Tworzyć i doświadczać swe dzieci

Czytaj w książce →

Towarzyszy szukał niegdyś twórca i dzieci *swej* nadziei: i oto tego się wreszcie doszukał, że ich nigdzie znaleźć nie zdoła, chyba że ich wprzódy sam potworzy.

I tak oto jestem w połowie dzieła swego: od dzieci moich idący i do nich powracający: k'woli dzieciom swym winien Zaratustra samego siebie wydoskonalać.

Gdyż z głębi duszy kocha się tylko własne dziecię i dzieło własne; a gdzie jest wielka miłość ku samemu sobie, tam jest i wróżebne znamię brzemienności: takom ja znajdował.

Zielenią mi się jeszcze dziatki moje w pierwszej wiośnie swej, w gęstej gromadzie skupione i społem jednymi miotane wichry: owe drzewa ogrodu mego i mej nadziei ogrójca.

I zaprawdę! Gdzie drzewa takowe zwarto stoją *tam są* wyspy szczęśliwości!

Lecz rozsadzę ja kiedyś drzewa moje i każde na osobności postawię, aby się tako samotności uczyło, zuchwalstwa a baczenia.

Sękate a pokrzywione, jako drzewo górskie o podatnej twardości niechaj nad morzem stoi, niby wieża ogniowa niepokonanego życia.

Tam, gdzie nawałnice w morze się walą, gdzie olbrzymia trąba gór wodę spija, tam oczekują każdego dzienne straże i nocne czuwania, aby *samego siebie* poznał i doświadczył.

Poznawanym i doświadczanym ma być każdy, zali jest z mego rodu i pochodzenia, — zali jest panem woli długiej, milczącym nawet wówczas, gdy mówi, i ustępstwa w taki sposób dającym, że w dawaniu *bierze*: —

— aby kiedyś moim towarzyszem się stał, współtwórcą Zaratustry i wespół z nim świętującym —: aby się stał takim, co moją mi wolę na moich wypisze tablicach: ku rzeczy wszelkich doskonalszemu dokonaniu.

W imię więc jego i jemu podobnych samego siebie udoskonalić muszę: przeto szczęścia się swego teraz oto uchylam i wszelkiej ofiaruję niedoli — k'woli *swemu* ostatniemu doświadczeniu i poznaniu.

Jego dzieci są drzewami w jego ogrodzie; pewnego dnia każde z nich postawi samotnie nad morzem, by uczyło się samotności i przekory. Dlatego unika swego szczęścia i wystawia się na niedolę, by poddać się ostatecznej próbie.