*Duch zemsty*: przyjaciele moi, to było dotychczas najlepszym zastanowieniem się człowieka; a gdzie cierpienie było, tam kara zawsze być musiała.
»Kara«, tym słowem przezwała zemsta samą siebie: słowem kłamliwym udaje ona obłudnie dobre sumienie.
A że w chcącym jest wiele cierpienia, iż wstecz chcieć nie może, — przeto i chęć sama, i życie wszelkie — winny być karą!
I oto chmura za chmurą zachodziły na ducha: aż wreszcie obłęd kazać począł: »Wszystko zanika, przeto wszystko zaniku jest warte!«
»I tym jest sprawiedliwość sama: owo prawo czasu, co dzieci swoje pożerać musi«: tak kazał obłęd.
»Moralnym stoją rzeczy ładem wedle prawa i kary. Och, gdzież jest wyzwolenie z toku rzeczy i z kary «istnienia»?« Tako kazał obłęd.
»Czyż możebne jest wyzwolenie, skoro jest wieczne prawo? Och, nie do dźwignięcia jest ów kamień to «było»: wieczne muszą być też i wszelkie kary!« Tako kazał obłęd.
»Żaden czyn zniszczonym być nie może: jakżeby on mógł dzięki karze stać się niedokonanym! To, to właśnie jest wiecznym w karze «istnienia», iż istnienie wiecznie i czynem, i karą być musi!
Chyba że wola wreszcie samą siebie wyzwoli, że chcenie niechceniem się stanie« —: lecz wszak wy znacie, bracia moi, tę starą piosnkę obłędu!
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że tylko Dionizos cierpi tak jak w „Pieśni nocnej”, na którą odpowiedzią byłaby Ariadna, i że zadaniem życiowym Zaratustry, a zarazem jego własnym, jest mówienie „tak”, które usprawiedliwia i odkupuje wszystko, co minione, przytaczając ustęp o przetapianiu ułamków i przemienianiu każdego „tak było” w „tak chciałem”.