Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część pierwsza · XXI. O wolnej śmierci

Jezus umarł za wcześnie

Czytaj w książce →

Obyż przyszli kaznodzieje *rychłej* śmierci! To by mi były wichry pożądane i otrząsacze drzewa życia! Zewsząd słyszę jednak tylko kaznodziejów powolnej śmierci i cierpliwości na wszystko, co „ziemskie”.

Ach, wy to każecie cierpliwość na wszystko, co ziemskie? Wszak to ziemskie zbyt długo was cierpi, wy języki bluźniercze!

Zaprawdę, zbyt wcześnie umarł ów Hebrajczyk, którego czczą kaznodzieje powolnej śmierci, dla wielu stała się ta wczesna śmierć jego przeznaczeniem fatalnym.

On poznał zaledwie łzy i posępność Hebrajczyka wraz z nienawiścią dobrych i sprawiedliwych, — ów Hebrajczyk Jezus: i oto opadła go tęsknica za śmiercią.

Gdybyż on na pustyni pozostał z dala od dobrych i sprawiedliwych! Może by wówczas nauczył się żyć i ziemię kochać, — i dar śmiechu pozyskałby może nadto.

Wierzajcie mi, bracia! Za wcześnie on umarł, sam by odwołał swą naukę, gdyby do mego wieku dożył! Dość szlachetny był on na to, by potrafić odwoływać!

Lecz on nie dojrzał był jeszcze. Niedojrzale kocha młodzieniec, niedojrzale nienawidzi ludzi i świata. Spętane i ciężkie są jego czucia oraz skrzydła ducha jego.

W mężczyźnie jest więcej dziecka niźli w młodzieńcu i mniej posępności: lepiej rozumie się on na życiu i śmierci.

Wolny na śmierć i wolny w śmierci: święty głosiciel prawego „nie”, gdy już nie czas na „tak”: oto jak się on na życiu i śmierci rozumie.

Zaratustra pragnie kaznodziejów rychłej śmierci i szydzi z tych, którzy głoszą śmierć powolną. Hebrajczyk Jezus, niedojrzały i opadnięty tęsknicą za śmiercią, może odwołałby swą naukę, gdyby żył dłużej. Kto dojrzały, ten wolny jest ku śmierci i wolny w śmierci.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Dobrowolna śmierć, nie samobójstwoAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że Nietzsche nie lubił słowa „samobójstwo” z powodu jego posmaku zła i nazwał ten czyn dobrowolną śmiercią, by przywrócić mu godność, jaką miał w starożytności klasycznej.