Z miłością swą idź do samotni i z twórczością twą, o bracie mój; — późno powlecze się wreszcie za tobą kulawa sprawiedliwość.
I ze łzami mymi idź w samotnię swą, o bracie mój! Kocham tego, co ponad siebie samego tworzyć pragnie i tak oto zanika. —
Tako rzecze Zaratustra.
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że w rozdziale „O starych i nowych tablicach” wolność jako powszechne dezyderatum otrzymuje cios śmiertelny: Nietzsche uważał wolność za niebezpieczną w niegodnych rękach, pytając „wolny do czego?” i wymagając, by najpierw być kimś, kto potrafi chcieć.