Fragmenty: 5
I Zaratustra zanurzał się w zamyśleniu coraz dalej i głębiej w lasy, mijając przydroża bagienne. Jak to się temu przytrafia, co w ciężkiej zadumie przed się na ślepo idzie, nastąpił niespodzianie na człowieka. I oto w…
Pogrążony w zadumie Zaratustra nadeptuje człowieka ukrytego w bagnie i w przestrachu go bije. Śmieje się z własnego szaleństwa, opowiada przypowieść o przestraszonym psie i wędrowcu i zaprasza krwawiącego człowieka do swej jaskini, by opatrzyć mu rany.
Czytaj w książce →
Gdy nadepnięty usłyszał imię Zaratustry, przeistoczył się nagle. — Jakaż dola mnie ściga! — wykrzyknął,— *któż* bo obchodzi mnie jeszcze w życiu, prócz tego jednego człowieka, prócz Zaratustry i tego zwierzęcia, co…
Usłyszawszy imię Zaratustry, człowiek przeistacza się. Leżał w bagnie jako przynęta dla pijawek, a teraz sławi Zaratustrę jako najlepszą pijawkę, największą pijawkę sumienia. Zaratustra jest rad i pyta, kim on jest.
Czytaj w książce →
Lepiej nic nie wiedzieć, niźli wiele, a połowicznie! Lepiej być głupcem na własną rękę, niźli mędrcem według cudzego mniemania! Ja — sięgam dna:
Nazywa siebie sumiennym z ducha i mówi, że swej surowości nauczył się od Zaratustry. Chce tylko pewnej podstawy, choćby najmniejszej, i w prawdziwym poznaniu nie widzi nic wielkiego ani małego.
Czytaj w książce →
A żeś raz wyrzekł, o Zaratustro: »Duch jest życiem, co samo w życie się wrzyna«, więc te oto słowa zwiodły mnie i przywiodły do nauki twej. Bo, zaprawdę, krwią własną mnożyłem wiedzę swą!
Twierdzi, że włada jednym małym światem — mózgiem pijawki — i jest z tego dumny. Wszystko inne odrzuca, nienawidzi tego, co mgliste i marzycielskie, i chce być surowy i rzetelny tam, gdzie wie, a ślepy tam, gdzie nie wie.
Czytaj w książce →
— Jak o tym poucza oczywistość — wpadł mu Zaratustra w słowa; gdyż krew ociekała wciąż jeszcze z nagiego ramienia człowieka sumiennego. Dziesięć pijawek wpiło się weń. O, człeku ty dziwaczny, jakże wiele poucza mnie ta…
Na jego krwawiącym ramieniu widać dziesięć pijawek, co Zaratustra bierze za dowód oddania tego człowieka. Zaprasza go do jaskini jako gościa i obiecuje wynagrodzić mu nadepnięcie. Wołanie na ratunek wzywa Zaratustrę dalej.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Ludovici odczytuje sumiennego z ducha jako uczciwego naukowego specjalistę, takiego jak Darwin, który opanowuje piędź wiedzy i jest w niej rygorystyczny, a poza nią ślepy; to człowiek wyższy, którego Zaratustra szanuje.