Fragmenty: 7
Patrz, oto jest jaskinia tarantul! Chceszże samo zwierzę ujrzeć? Tu wisi jego pajęczyna: dotknij tylko, aby zadrżała. Otóż i ona: witaj, tarantulo! Czarno tkwi na twym grzbiecie twój trójkąt i znak wróżebny; ja zaś wiem…
Zaratustra wskazuje pajęczynę tarantuli i zwraca się do pająka w przypowieści. Kaznodziejów równości nazywa ukrytymi mściwcami i mówi, że szarpnie ich pajęczynę, aby ich zemsta wyskoczyła spoza słowa „sprawiedliwość”.
Czytaj w książce →
Gdyż *wyzwolenie człowieka z uczucia zemsty*: oto co mi jest mostem ku najwyższej nadziei i tęczą po długiej słocie.
Zaratustra wskazuje cel przeciwny tarantulom: wyzwolenie człowieka z uczucia zemsty.
Czytaj w książce →
Lecz tarantule pragną oczywiście inaczej. „To właśnie niech nam będzie sprawiedliwością, że świat się wypełnia burzami zemsty naszej” — tak oto mawiają między sobą. „Darzmy zemstą i spotwarzaniem tych wszystkich, którzy…
Przytoczone zostaje ślubowanie zemsty tarantul i ich wola równości, a następnie zdemaskowane jako zawiść i pycha przechodzące z ojca na syna. Zaratustra radzi przyjaciołom nie ufać tym, w których silny jest popęd karania, i tym, którzy wiele mówią o sprawiedliwości; „dobrym i sprawiedliwym” brakuje tylko władzy, by stać się faryzeuszami.
Czytaj w książce →
Przyjaciele moi, ani pomieszany z innymi, ani uchodzić za kogo innego nie pragnę. Bywają i tacy, co głoszą mą naukę o życiu: lecz są zarazem kaznodziejami równości i tarantul. A że k'woli życia przemawiają, aczkolwiek,…
Zaratustra nie chce być pomieszany z tarantulami, które ze swych nor głoszą jego naukę o życiu. Mówi, że czynią to tylko, by dokuczyć tym, którzy mają władzę, i że niegdyś były zaprzańcami życia i podpalaczami stosów kacerskich.
Czytaj w książce →
Dobro i zło, bogactwo i ubóstwo, wyniosłość i gminność, oraz wszystkie imiona wartości: orężem winny być one, a zbrojnym swym poszczękiem znamionować, iż życie samo siebie ustawicznie przezwyciężać musi!
Zaratustra chce, by ludzie cisnęli się ku przyszłości wśród coraz większej wojny i nierówności. Ich wartości mają być orężem w najwyższej walce, gdyż życie samo wznosi się ku górze kolumnami i schodami i dąży, by się wywyższyć.
Czytaj w książce →
I patrzcież mi, przyjaciele! Tu oto, gdzie tarantuli nora, wznoszą się ku górze ruiny starej świątyni, — spojrzyjcież mi tylko rozjaśnionymi oczy! Zaprawdę, kto tu niegdyś myśli swoje w kamieniu spiętrzył, ten życia…
Obok nory wznoszą się ruiny starej świątyni, której łuki i sklepienia światłem i cieniem prą przeciw sobie. Zaratustra odczytuje to jako przenośnię walki i nierówności w pięknie i prosi przyjaciół, by byli sobie wrogami w ten sam sposób.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, zamiecią ani wichurą Zaratustra nie jest; a jeśli tancerzem bywa, przenigdy być nie chce tarantul tancerzem! —
Tarantula kąsa Zaratustrę w palec, uważając, że nie powinien darmo śpiewać o wrogości. Prosi przyjaciół, by przywiązali go do kolumny; woli być słupnikiem niż wirem zemsty.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Ludovici twierdzi, że jako socjolog Nietzsche dążył do arystokratycznego ładu społecznego i wyhodowania idealnej rasy, utrzymując, że ludzie nie są równi i że każde podniesienie typu „człowiek” było dziełem społeczeństwa arystokratycznego o długiej skali rang.
Ludovici utożsamia tarantule z socjalistami i demokratami, których krytyka społeczeństwa od dołu jest stłumioną zawiścią, i twierdzi, że Nietzsche nie pozwala się z nimi mylić, łącznie z „nietzscheańskimi socjalistami”, którzy głoszą jego naukę razem z równością.